|
Bardzo dziwne wydały mi się takie praktyki, toteż w 1947 zaleciłem ten problem jako temat pracy magisterskiej jednemu z młodych studentów w Szkole Głównej Gospodarswa Wiejskiego w Warszawie. Naprzebierał się biedak tych jabłek, że mu
pewnie na całe życie wystarczyło. Przebierał oczywiście co mie siąc jabłka każdej odmiany w pewnej liczbie skrzynek, a tak samą liczbę skrzynek tych samych odmian zostawił w przecho walni bez przebierania jako kontrolne. I co się okazało? Oto prze bieranie i usuwanie gnijących jabłek nie tylko nie zmniejszyło' ale zwiększyło rozmiary choroby. To zresztą proste i zrozumiałe Każde przebieranie powoduje pewne nowe uszkodzenia i prze* mieszczanie się zarodników, a to prowadzi ku nowym infekcjom Ogłosiliśmy rezultaty tych doświadczeń. Spółdzielnie ogrodnicz podchwyciły je, powtórzyły u siebie i uzyskały te same wyniki Dlatego od 1950 nigdzie już w spółdzielniach nie przebiera się jabłek jak dawniej. Ogromna to oszczędność pracy ręcznej, a w dodatku nawet zmniejszenie rozmiarów choroby.
Rolnicy i warzywnicy znają prosty, a doskonały sposób przechowywania ziemniaków i niektórych warzyw - kopcowanie. Czy nie można by także przechowywać jabłek w zwyczajnych kopcach ziemnych ? Próbowano tego wielokrotnie, ale najczęściej wyniki nie spełniały oczekiwań. Jabłka należycie zabezpieczone w kopcach nie marzną, nie gniją, a przede wszystkim nie tracą wody przez parowanie. Po odkryciu kopca na wiosnę są wyjątkowo jędrne, cierpią jednak bardzo z powodu oparzelizny powierzchniowej .
|